Wyzwanie 50 książek w rok #8 – Jednym kliknięciem

mar 2, 2018 | Biznes, inspiracje, książki, Marketing

Jednym kliknięciem. Richard L. Brandt

Książka z serii biograficznych. Dotychczas do biografii podchodziłem z rezerwą. Ludzie szukają w nich inspiracji i wzorów do naśladowania. Czasem traktują je jako uzupełnienie informacji o ich „obiektach kultu”. Jednak inspiracje są ulotne i niekonkretne dopóki nie przerodzą sie w czyny. Czyny i sukcesy osoby opisywanej są nie do powtórzenia – bo żyjemy naszym życiem, w naszej rzeczywistości, z naszymi doswiadczeniami i wewnętrznym nastawieniem – a każda z tych (i wielu jeszcze nie wymienionych) zmiennych wpływa na ostateczny rezultat. A w kestii „obiektów kultu” ciężko mi się wypowiedzieć bo jeszcze swojego nie znalazłem 😉

Bezos czy Jorgensen?

A nawiązując już bezpośrednio do książki: na jej pierwszych stronach znajdziemy informacje o młodych latach Jeffa Bezosa. O tym jak to wychowywał go nie biologiczny ojciec, skąd on się wziął, i dlaczego Jeff ma na nazwisko Bezos a nie Jorgensen. O tym jaki był w szkole i na studiach. O jego harcie ducha, pomysłowości i uporze w dążeniu do celu. Momentami się zastanawiałem czy to nie jest książka pisana na zamówienie 😉

Porywająca historia pełnego sukcesów startupowca, szefa jednego z dotcomów. Dotcomów czyli firm powstających na fali rozwijającego się internetu i jednocześnie firm, które spowodowały giełdowe zachłyśnięcie się świata finansów nazywane bańką internetową, i które przyniosły w rezultacie kryzys giełdowy roku 2000. Oczywiście tak mogłoby brzmieć jednozdaniowe streszczenie tej książki gdyby podejść do niej bezkrytycznie.

Czy książka jest dziełem sponsorowanym?

Jednak jest w niej kilka miejsc, które z całą bezwzględnością włączają wszystkie lampki alarmowe. Nie wiem czy książka była pisana na zlecenie ale tych kilka miejsc sugeruje wzmożoną ostrożność i krytycyzm. Szczególnie fragmenty opowiadające o dorosłym Bezosie biznesmenie. Mimo szerokiego podejścia do tematu próżno tam szukać zwykłego człowieka z krwi i kości. To zdeterminowany startupowiec. Gotowy na podjęcie walki nawet z gigantami na rynku, na którym chciał podjąć konkurencję.

Mam dwie informacje, które utkiwły mi w pamięci na trochę dłużej po przeczytaniu tej książki, i które są ciekawym studium przypadku, z którego można wyciągnąć wnioski dla siebie.

Bezos – uczeń Sun Tzu

Pierwsza pokazuje Bezosa jako faceta, z któym nie można zadzierać bezkarnie. Przytoczone w książece sytuacje, w których ktoś (osoba, firma, korporacja) wytaczał przeciwko niemu lub Amazonowi działa sądowego pozwu kończyły się zawsze tym, że Bezos znajdował słaby punkt w dokonaniach biznesowych swojego rywala. Wyszukiwał jakichś nierozwiązanych problemów. Niefrasobliwości w podejściu do pracowników czy klientów, przekroczenia przepisów antymonopolowych itp. I wykonywał kontruderzenia sądowe w innym, niespodziewanym dla rywala kierunku. Uderzał tam gdzie miało zaboleć najmocniej. W ten sposób najczęściej doprowadzał do ugody, które dla Amazona były pomyślnymi rozstrzygnięciami.

Stale pod kreską

Druga informacja to opisany w książce fakt funkcjonowania samego Amazona przez długi czas w stanie deficytu budżetowego. Amazon, z resztą z woli samego Bezosa (tak to przynajmniej przedstawia książka) działał przez pierwsze lata na stale rozsnącym deficycie. Był on finansowany przez stale dochodzących drobnych (i mniej drobnych) acjonariuszy. A skoro tak to wiadomo, że takich pieniedzy nie trzeba oddawać w takim trybie jak w banku. A ewentualną stratę każdy akcjonariusz bierze pod uwagę w swojej kalkulacji ryzyka.

Ta i kilka innych pozycji biograficznych powoli przekonują mnie do tej kategorii literatury. Chociaż przyznam, że póki co chyba największą dla mnie wartością po jej przeczytaniu była możliwośc zabłyśnięcia wiedzą o tym człowieku kiedy rozmowa na spotkaniu twoarzyskim lub networkingu schodziła na jego temat.

 

O mnie

O mnie

Cenię sobie mądrość, wiedzędoświadczenie. Ta pierwsza jest efektem połączenia dwóch kolejnych elementów. Do swoich "osiągnięć" w tych dziedzinach podchodzę z dużą ostrożnością. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, abym mógł podzielić się ze "światem" czymś co go wzbogaci. Jednak kroczę tą drogą konsekwentnie a o postępach opowiadam tutaj.

Możesz tu zostawić swojego mejla

O stronie

Teksty i treści pojawiające się na moim blogu są moimi osobistymi przemyśleniami, spisanymi doświadczeniami i lekturowymi inspiracjami. Chętnie i otwarcie się nimi dzielę z Wami, moimi wspaniałymi czytelnikami. Jeśli jednak przychodzisz tu trollować lub hejtować to wiedz, że spotkasz się z wszelkimi możliwymi krokami mającymi na celu ochronę komfortu czytelniczego wszystkich, którzy przychodzą tu dla własnego rozwoju, ciekawości czy kulturalnej dyskusji.

Share This

Podziel się tym wpisem!

Jeśli dotarłeś do końca to zakładam, że zainteresował Cię ten tekst. A skoro tak to może kogoś z Twoich znajomych też zainteresuje :)