Wyzwanie 50 książek w rok #7 – To jest napad

lut 25, 2018 | Czas wolny, inspiracje, książki, Życie

„To jest napad” – Marek Wałkuski

Rewelacyjna książka. Nie dotyka strefi biznesowej ani samorozwojowej jednak bardzo się cieszę, że na nią trafiłem. A stało się to dzięki mojemu przyjacielowi Piotrowi, który sprezentował mi ją na Boże Narodzenie.

Magia książki

Autor przybliża nam tematykę napadów na banki w USA. Pierwotnie podchodziłem do książki dosyć ostrożnie i myślałem, że przeczytam ją w trakcie jakiegoś urlopu, wyjazdu lub czegoś w tym rodzaju. Przecież nie mogę sobie pozwolić na przestoje w realizowaniu listy lektur biznesowo-rozwojowych. Ostatecznie przy okazji jakiejś leniwej niedzieli od niechcenia po nią sięgnąłem – w zasadzie po to, żeby znaleźć jej jakieś godne miejsce na regale z książkami. Tylko zajrzałem i przeczytałem kilka pierwszych zdań… . I mnie wessało 🙂

Z historią w tle

Książka przepełniona jest ciekawostkami z historii Stanów Zjednoczonych. Przepleciona kontekstami historycznymi, o których większość z nas słyszała – wojna o niepodległość, osiedlanie dzikiego zachodu, wojna secesyjna, wielki kryzys itp.

Dowiadujemy się z niej o tym jak bardzo „popularne” były napady na banki w różnych okresach. I okazuje się, że lata 60-70 XX w. to w zasadzie boom jeśli chodzi o liczbę napadów w USA.

Jesteś rasistą? Nie czytaj!

Znajdziemy tam m.in. informacje o tym jak prezentują się dokoniania w tej materii przedstawicieli poszczgólnych ras. Liczby nie są podatne na uprzedzenia rasowe. Okazuje się np., że Azjaci najrzadziej pojawiają się w kronikach napadów na banki. Chcecie wiedzieć jaka rasa prowadzi w tym niechlubnym rankingu? Sięgnijcie po książkę. 

Przeczytamy o historii pieniądza amerykańskiego. Np. o tym, że nie jest ze zwykłego papieru. Jest wykonywany z lnu i bawełny.

Holywood’cy rabusie odarci z mitologii

Oczywiście poznamy się bliżej ze sławami amerykańskiej przestępczości. Jessie James, Butch Cassidy i Sundance Kid, Bonnie i Clyde czy John Dilinger będą nam trochę bliżsi. Zrozumiemy ich motywy i po trosze ich życiorysy. Jednocześnie raczej nie znajdziemy dla nich usprawiedliwienia. Zaznaczyć należy, że z w/w nikt nie zestarzał się w spokoju.

No i poznamy wiele przypadków nieudanych napadów. Wiele z nich to przykłady całkowitego braku myślenia. Kilka po przeczytaniu wywoła u mnie śmiech lub przynajmniej radość z czyjejś niefrasobliwości mimo, że dla przestępców nie kończyły się one zbyt przyjemnie. Z drugiej strony – chcącemu nie dzieje się krzywda. Skoro ktoś decyduje się na napad to raczej liczy się z ryzykiem wpadki.

Ile pieniędzy jest w banku

Jeszcze jedna refleksja na koniec jest taka, że nie warto łasić się na bankowe skarbce. Większość napadów kończy się niewielkimi łupami. Kilka, kilkanaście tysięcy dolarów to dla niektórych rabusiów szczyty możliwości. Milonowe napady były wielką rzadkoscią. A wszystko z prostej przyczyny. W oddziałach bankowych trzymane są naprawdę niewielkie ilości pieniędzy. Każdy, kto choć raz próbował wypłacić większą gotówkę wie doskonale, że na takie okazje trzeba się specjalnie umówić, ponieważ te pieniądze muszą zaostać dostarczone do oddziału.

Co się może stać… Najwyżej mnie złapią

No i zdecydowana większość napadów kończyła się uchwyceniem złodziejaszków i osadzeniem ich czasem na długie lata w więzieniach. Rekordziści bywali skazywani na wielokrotne dożywocia lub setki a czasem tysiące lat więzienia. A wyskość wymierzonej kary często nie współgrała ze „zdobytą” kwotą. Liczyło się naruszenie zasad społecznoego ładu, złamanie zasady właśności prywatnej czy narażenie na utratę zdrowia lub życia pracowników banków.

Lektura godna polecenia. Pisana lekkim piórem, wciągająca i pełna ciekawostek, które chciałby się zapamiętać na zawsze, aby móc czasem błysnąć w towarystwie np. taką ciekawostką jak ta, że w USA obecnie w więzieniach (federalnych i stanowych) przebywa łącznie 2 mln 200 tyś. więżniów a kolejne 4,5 mln. amerykanów ma wyroki w zawieszeniu. 

Dodatkową wartością jest to, że opracowanie pana Marka Wałkuskiego w obszarze bibliografii bazuje tylko na pozycjach anglojęzycznych, które z oczywistych względów mogą być trudne do przyswojenia dla wielu polskich odbiorców.

Ksążka zdecydowanie warta czasu nań poświęconego. Nie w wartości biznesowej ale w wartości rozrywkowo – wiedzowej na pewno.

 

Szczerze i z całego serca polecam 🙂

O mnie

O mnie

Cenię sobie mądrość, wiedzędoświadczenie. Ta pierwsza jest efektem połączenia dwóch kolejnych elementów. Do swoich "osiągnięć" w tych dziedzinach podchodzę z dużą ostrożnością. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, abym mógł podzielić się ze "światem" czymś co go wzbogaci. Jednak kroczę tą drogą konsekwentnie a o postępach opowiadam tutaj.

Możesz tu zostawić swojego mejla

O stronie

Teksty i treści pojawiające się na moim blogu są moimi osobistymi przemyśleniami, spisanymi doświadczeniami i lekturowymi inspiracjami. Chętnie i otwarcie się nimi dzielę z Wami, moimi wspaniałymi czytelnikami. Jeśli jednak przychodzisz tu trollować lub hejtować to wiedz, że spotkasz się z wszelkimi możliwymi krokami mającymi na celu ochronę komfortu czytelniczego wszystkich, którzy przychodzą tu dla własnego rozwoju, ciekawości czy kulturalnej dyskusji.

Share This

Podziel się tym wpisem!

Jeśli dotarłeś do końca to zakładam, że zainteresował Cię ten tekst. A skoro tak to może kogoś z Twoich znajomych też zainteresuje :)