Wyzwanie 50 książek w rok #6 – Haker umysłów

lut 17, 2018 | książki, rozwój osobisty, Życie

„Haker umysłów” – Andrzej Batko.

Książka zainteresowała mnie swoim tytułem. Liczyłem na to, że znajdę w niej informacje dotyczące funkcjonowania ludzkiego mózgu i sposoby pracy nad podnoszeniem jego efektywności. Niestety książka jest nie o tym.

Czy mózg jest komputerem?

Autor w pierwszych słowach porównuje mózg ludzki do komputera, a umiejętności jakie nabędzie czytelnik po przeczytaniu tej książki do umiejętności hakera komputerowego, który będzie w stanie włamywać się do cudzych mózgów i instalować tam oprogramowanie, które sprawi, że rozmówca/klient/interlokutor/atrakcyjna partia będą powolne – czyli będą spełniały wolę tego mistrza hackowania umysłów. Wydaje mi się jednak, że takie podejście do mózgu jest niewłaściwe. Nauka już od dawna potrzega mózg w zedcydowanie bardziej rozbudowanej i skomplikowanej analogii. Jeśli już mielibyśmy porównywać to właściwsze (i znalezione w innej książce) byłoby porównanie do fabryki chemicznej, w której każde „chemikalium” jest nośnikiem informacji. Ale na rozbudowanie tej analogii jest miejsce gdzie indziej

Piersze zgniłe jajo w moim spisie

Może podchodząc do tej książki byłem zbyt uprzedzony i dlatego nie trafia do mnie to, co tam autor opisuje, a może badania nad tym obszarem funkcjonowania człowiek poszły na tyle do przodu, że każdy czytając tę książkę odebrał by ją jako zbiór tzw. bullshitu.

Jednocześnie autor próbuje stosować techniki manipulacyjne na czytelniku udowadniając, że to są te magiczne i efektywne metody wpływania na ludzki umysł.

W innym przypadku posługuje się danymi, w których przytacza, że 90% decyzji zakupowych podejmowanych jest pod wpływem emocji. Zrozumiałbym gdyby napisał, że wg jego uznania zdecydowana większość decyzji zakupowych jest emocjonalna, ale skoro podaje procenty, to niech powoła się na badania. Wyciąganie procentów wyssanych z palca w opracowaniu, które ma kogoś do czegoś przekonać jest w mojej ocenie nieprofesjonalne i manipulatorskie.

No i znowu muszę o tym wspomnieć…. Nie wiem czy jestem do tej książki uprzedzony czy ona jest rzeczywiście taka beznadziejna.

Czy NLP jest aż tak oczywiste?

Sprawia wrażenie jakby pochodziła z innej epoki. Epoki fascynacji NLP. I może tak jest. Pytanie czy ta epoka minęła, czy techniki NLP są teraz o niebo bardziej zaawansowane. Jednak książka sprawia wrażenie luźnej przypowiastki, w której autor podaje przykłady ze swojego (mam nadzieję) życia i swojej praktyki i podaje je jako powszechnie obowiązujące zasady.

Kto chce poznać podstawy na jakich zasadza się programowanie neurolingwistyczne i umieć demaskować  tych, którzy takimi tanimi chwytami się posługują może uznać tę książkę za częściowo przydatną. Jednak w tym temacie można znaleźć opracowania o wiele bardziej wartościowe.

Myślowy zawór bezpieczeństwa

Autor sprytnie zabezpiecza się przed przesadnym używaniem tej wiedzy do demaskowania. Przestrzega czytelnika przed popadnięciem w paranoję i wyszukiwaniem, w każdym zachowaniu naszych rozmówców lub treściach z książek (w tym jego – sic!) podstępów i manipulacji.

Swoją drogą jeśli dziś ktoś używa takich prostych zabiegów i metod manipulacji jak te podawane w tej książce, to raczej będzie łatwy do zdemaskowania lub będzie to wyglądało nieautentycznie. Takiego rozmówcę możemy sobie od razu odpuścić, bo takim podejściem i zachowaniem obraża naszą inteligencję. Chyba, że ma to podziałać na proste i podatne umysły.

Autor sam na koniec zastrzega, że nie jest to książka naukowa a raczej poradnik. Cóż porady pana Andrzeja zawarte w tej książce do mnie nie przemawiają, nie przekonują mnie i są dla mnie mało użyteczne. A powiedziałbym nawet, że w niektórych sytuacjach mogą okazać się szkodliwe – szczególnie gdy dam wiarę czemuś co powinno zadziałać, a okaże się to nieskuteczne.

Pierwsza książka w moim zbiorze, której nie polecam i która nie warta była czasu na nią poświęconego.

O mnie

O mnie

Cenię sobie mądrość, wiedzędoświadczenie. Ta pierwsza jest efektem połączenia dwóch kolejnych elementów. Do swoich "osiągnięć" w tych dziedzinach podchodzę z dużą ostrożnością. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, abym mógł podzielić się ze "światem" czymś co go wzbogaci. Jednak kroczę tą drogą konsekwentnie a o postępach opowiadam tutaj.

Możesz tu zostawić swojego mejla

O stronie

Teksty i treści pojawiające się na moim blogu są moimi osobistymi przemyśleniami, spisanymi doświadczeniami i lekturowymi inspiracjami. Chętnie i otwarcie się nimi dzielę z Wami, moimi wspaniałymi czytelnikami. Jeśli jednak przychodzisz tu trollować lub hejtować to wiedz, że spotkasz się z wszelkimi możliwymi krokami mającymi na celu ochronę komfortu czytelniczego wszystkich, którzy przychodzą tu dla własnego rozwoju, ciekawości czy kulturalnej dyskusji.

Share This

Podziel się tym wpisem!

Jeśli dotarłeś do końca to zakładam, że zainteresował Cię ten tekst. A skoro tak to może kogoś z Twoich znajomych też zainteresuje :)