Wyzwanie 50 książek w rok #4 – Nawyk samodyscypliny

lut 3, 2018 | Biznes, inspiracje, książki, Metody, rozwój osobisty, Życie

„Nawyk samodyscypliny” – dr Neil Fiore

Po książki z wyrazem „nawyk” w tytule sięgam wręcz nawykowo 😉
Swego czasu poznałem dwie genialne książki, które nawyki rozkładają na pierwsze czynniki 🙂 Wspominałem o nich już we wcześniejszym wpisie gdzie przytaczałem książkę Roberta Maurera pt. „Filozofia Kaizen. Małymi krokami ku doskonałości”.

I tym razem liczyłem na intelektualną ucztę i zbiór inspiracji do pracowania nad własnymi nawykami. To drugie oczekiwanie w pewnym stopniu zostało spełnione. To pierwsze niestety nie.

Odwrócony harmonogram

Książka w gruncie rzeczy propaguje idee stosowania w życiu metody odwróconego harmonogramu. Ma ona nam pozwolić na bycie bardziej produktywnymi przy jednoczesnym dbaniu o strefy rozrywki i leniuchowania. A to oczywiście bez robienia sobie wewnętrznych wyrzutów (no i to z tym nie robieniem sobie wyrzutów mi się spodobało).

Planowanie zacznij od nagrody

Pokrótce autor namiawia nas abyśmy planowanie naszych działań zaczynali od nagrody, którą chcemy sfiniszować produktywny dzień pracy. Innymi słowy – jeśli chcemy obejrzeć sobie ulubiony serial lub spędzic wieczór na towarzyskich pogawędkach lub zanużyć się w ratowanie świata przed smokami, to powinniśmy zaplanować kiedy zamierzamy zacząć to robić i idąc w stecz w planowaniu wyznaczyć sobie konkretne zadania z konkretnym czasem. Do unikania marnowania czasu ma nas motywować unikanie tzw. obsów, które będą skutkowały w konsekwencji krószym czasem przeznaczonym na rozrywkę.

Pomysł ciekawy i może nawet u kogoś się sprawdzi. Ja do tego typu pomysłów podchodzę z otwartością eksperymentatora i chętnie wypróbuję tę metodę, aby opisać póżniej moje wrażenia.

Mierz swój czas

Kolejna rzecz do której książka mnie zainspirowała to mierzenie czasu jaki przeznaczam na poszczególne czynności czy zadania. Tak jak to robią w swojej praktyce zawodowej np. prawnicy, którzy w takim trybie rozliczają się ze swoimi klientami.

Pierwotnie chciałem mierzyć wszystko co w ciągu dnia robiłem. Jednak okazało sie to dosyć uciążliwe i nie dawał ostatecznie wartościowego efektu. To na czym skupiam się teraz to mierzenie czasu w godzinach pracy. I szczerze powiedzawszy – już samo mierzenie podnosi osobistą efektywnosć. Do mierzenia czasu użyłem aplikacji z google store „ATracker” – niestety jeśli chce sie mierzyć więcej niż 5 zadań trzeba wykupić wersję premium. Posieszajace jest to, że to tylko około 12 zł.

Język nawyków

Jedną z oczywistych jednak rzadko uświadamiancyh rzeczy jest odniesienie się autora do naszych nawyków językowych, a w zasadzie konkretnych słów, które niezauważenie mogą obniżać naszą zdolność do pracowania w trybie przepływu i zniechcęcać nas do niektórych zadań.

Oczywiście chodz tu o słowa „muszę”, „powinienem” itp. Autor zachęca nas do rezygnowania z tych sformułowań i zastępowania ich np. słowem „wybieram”. „Muszę” ustawia nasz mózg i mechanizmy, które w nim zachodzą w opozycji do zadania, które „musimy” wykonać. „Wybieram” jest w tym kontekście łagodniejsze i jednosześnie niesie ze sobą wpajanie wewnętrznej odpowiedzialnosci. Bo przecież wyboru dokonuję świadomie i autonomicznie, a to co muszę może być mi narzucone.

Wybieram vs. Muszę

Oczywiście przy takich okazjach pojawiają sie pewne wątpliwości. Czy „wybieram” płacenie podatków? Czy „wybieram” wywiązywanie się ze swoich zawodowych obowiązków? Czy wybieram korzystanie z toalety?

No i sprowadzając odpowiedzi do ekstremalnej prostoty – tak wybieram. Wybieram między wolnością a pójściem do więzienia za nie płacenie podatków (takie są zasady gry w życie jakie narzuca nam władca). Wybieram między pracą a bezrobociem. Wybieram między zdrowiem i komfortem a np. skrętem kiszek.

Osobiste doświadczenia to nie badania naukowe

Niestety pisząc o niespełnionych oczekiwaniach na ucztę intelektualną miałem na myśli bardzo skąpy zasób badań doświadczeń czy odniesień do czegoś więcej niż jednostkowe doświadczenia autora. W mojej ocenie są one niemiarodajne i stanowią nadużycie, gdy autor mówi, że są to ogólne zasady czy wręcz prawa do których powinni się stosować wszyscy chcący wypracować w sobie nawyk samodyscypliny.

Medytuj świadomie

No i jest jeszcze jedna rzecz, która mnie rozczarowuje w każdej książce (niebeletrystyce). W pewnym momencie autor namawia nas do tego abyśmy medytowali, zamknęli oczy (jak mam wtedy czytać), rozluźnili mięśnie, stopami w całości dotykali podłogi i jakoś tam specjalnie oddychali. W mojej ocenie książka pretendująca do naukowego opracowania, która zawiera tego typu instrukcje (a nie jest poradnikiem dot. medytacji) jeśli nie przekreśla to przynajmniej dużo traci na wartości merytorycznej.

W skrócie – jeśli ktoś byłby zainteresowany zgłębieniem tajemnicy funkcjonowania nawyków i tym w jaki sposób się one kształtują i jak stają się naszym charakterem to odradzam marnowanie czasu na tę książkę. Zdecydowanie bardziej polecam ksiązki w których mówię we wpisie o „Filozofii Kaizen”.

Jesli jednak, ktoś szuka inspiracji do eksperymentowania z metodami samorozwojowymi to na pewno zyska kilka ciekawych pomysłów do zastosowania w swoim życiu.

O mnie

O mnie

Cenię sobie mądrość, wiedzędoświadczenie. Ta pierwsza jest efektem połączenia dwóch kolejnych elementów. Do swoich "osiągnięć" w tych dziedzinach podchodzę z dużą ostrożnością. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, abym mógł podzielić się ze "światem" czymś co go wzbogaci. Jednak kroczę tą drogą konsekwentnie a o postępach opowiadam tutaj.

Możesz tu zostawić swojego mejla

O stronie

Teksty i treści pojawiające się na moim blogu są moimi osobistymi przemyśleniami, spisanymi doświadczeniami i lekturowymi inspiracjami. Chętnie i otwarcie się nimi dzielę z Wami, moimi wspaniałymi czytelnikami. Jeśli jednak przychodzisz tu trollować lub hejtować to wiedz, że spotkasz się z wszelkimi możliwymi krokami mającymi na celu ochronę komfortu czytelniczego wszystkich, którzy przychodzą tu dla własnego rozwoju, ciekawości czy kulturalnej dyskusji.

Share This

Podziel się tym wpisem!

Jeśli dotarłeś do końca to zakładam, że zainteresował Cię ten tekst. A skoro tak to może kogoś z Twoich znajomych też zainteresuje :)